La Cara Oculta – recenzja

Zwróciłam uwagę na ten film przez intrygujący tytuł. Myślałam, że będzie to opowieść o duchach ewentualnie o jakimś tajemniczym kulcie ( po swojemu tłumaczyłam „oculta” jako „kult, wyznawanie czci innym bożkom”, mogłam się mylić, w końcu nie znam za dobrze hiszpańskiego ). Dopiero IMDb uświadomił mnie, że mam do czynienia z „Ukrytą twarzą” :) Po tym odkryciu ( i zobaczeniu plakatu promującego ) byłam już pewna, że film obejrzeć muszę. Szybko wyszukałam napisy, nie czytałam niczego na internecie, nauczona niedyskrecją kinomanów przy zdradzaniu fabuły po czym w środku nocy zasiadłam do seansu. Po wszystkim mogę stwierdzić, że było warto! Gdybym miała określić jednym zdaniem o czym jest „La Cara Oculta” powiedziałbym, że to opowieść o zazdrości, która prowadzi do tragedii.


Na początek wyznanie – kocham hiszpańskie kino! Naprawdę, szczególnie ich opowieści grozy. „Sierociniec”, „Rec”, „Rec2″ to jedne z moich ulubionych tytułów. Nawet „Oczy Julii” mimo, że nie powalały pomysłem były tak inne od amerykańskiej szmiry powszechnie nam serwowanej. W kolejce czeka jeszcze „Mientres Duermos” ale nim zabiorę się za oglądanie słów kilka o recenzowanym tytule.

Początkowa scena ukazuje nam film wideo w którym dziewczyna informuje swojego chłopaka, że odchodzi. Rzeczonym adresatem jest Adrian, utalentowany kompozytor który przeniósł się do Bogoty by podjąć wymarzoną pracę. Razem z nim przybyła jego dziewczyna, Belen. To właśnie ona tak nietypowo zrywa z nim w początkowej sekwencji. Po krótkiej żałobie i uronieniu kilku łez nasz porzucony bohater udaje się do baru by utopić smutki w najlepszym przyjacielu mężczyzny – alkoholu. Po kilku godzinach pijaństwa uwalony jak świnia wdaje się w bójkę na pobliskim parkingu. Z opresji ratuje go kelnerka, Fabiana. Gadka szmatka i postanawia odwieźć go do domu, wszakże prowadzenie po spożyciu jest niewskazane – Ewa Farna coś o tym wie. Po drodze chyba myli adresy bo zamiast u niego lądują u niej. Szybkie podziękowania za pomoc i Adrian wraca do siebie. Nie mija wiele czasu a nasi bohaterowie ponownie się spotykają, by za niedługo wylądować w łóżku. Pierwsze co od razy nasunęło mi się na myśl to fakt, że nasz kompozytor nie za długo opłakiwał utratę ukochanej. Chyba spożyta wódka wypłukała z niego wszelkie oznaki tęsknoty i załamania. Potem sprawy toczą się błyskawicznie, Fabiana wprowadza się do posiadłości Adriana i od tego momentu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. W łazience słychać niepokojące odgłosy, woda sama przekręca się od razu na gorącą, ciągle gasną światła i czuć czyjąś obecność. Wszystko wskazuje na to, że w domu zamieszkał duch i nawiedza naszą obrotną kelnerkę. Jaka będzie prawda? Napiszę tylko tyle, że zaskakująca :)

Hiszpanie przyzwyczaili nas od tego, że ich filmy mają niepowtarzalny klimat tajemnicy i zagrożenia. Nic nie jest takie jakim się wydaje, tropy są ciągle mylone, a najzwyklejsze duchy tak często ukazywane w innych filmach u nich straszą bardziej. Tu nie doświadczymy zjawisk nadprzyrodzonych, będziemy za to ( wspólnie z bohaterami ) rozwiązywać zagadkę zaginięcia Belen. Co takiego stało się tego feralnego dnia przed nagraniem wideo? Czy ktoś ją porwał, czy zrobiła to z własnej woli, a może naprawdę odeszła do innego mężczyzny? Zdradzę, że odpowiedź na te pytania pojawia się gdzieś tak w połowie filmu, ale to konieczny zabieg byśmy widzieli dalsze konsekwencje pewnego czynu. Przy „La Cara Oculta” nie warto zdradzać za wiele, by nie psuć niewątpliwej radości z oglądania. Przyznam się, że nie wpadłam na to co naprawdę się wydarzyło, obstawiałam schizofrenię głównego bohatera, ewentualnie jego zły charakter, który czynił go wybuchowym. A skoro już jesteśmy przy postaciach to może słów kilka o nich.

Na początek Adrian ( Quim Gutierrez ). To niezły gagatek, ale o tym przekonamy się z czasem. Nie podobało mi się, że tak szybko przebolał stratę Belen. W retrospekcjach dotyczących ich związku wydawało się, że świata poza nią nie widzi, w końcu poprosił ją by jechała z nim do Bogoty, a kogoś kogo się nie kocha nie prosi się o takie rzeczy, prawda? Wystarczyło jednak, że nagrała mu wiadomość, a ten już pakuje się w związek z inną… gdzie czas na przysłowiową „żałobę”, ja się pytam! W trakcie trwania filmu przestałam mu tak bardzo współczuć widząc jak zachowywał się w niektórych sytuacjach. Zachowanie Belen było dla mnie w dużej mierze zrozumiałe. Może nie podjęłabym takiej samej decyzji jak ona, ale pewnie też robiłabym ‚coś’ w tym kierunku.

Fabiana ( Martina Garcia ) była dla mnie zwykłą dziwką:) Nawet nie ukrywała, że przy boku Adriego liczy na lepsze, wystawniejsze życie. Miała ładne ciało więc myślała pewnie, że uda jej się na nim daleko zajechać. Jak się później okazało troszkę się pomyliła, ale wcale ale to wcale nie było mi jej szkoda. Zasłużyła na wszystko co ją spotkało. Takie laski, co to polują na facetów ( a nie ukrywajmy, że jak dziewczyna jest ładna łatwiej jej jest poderwać samca ) jedynie dla wygody, by im żyło się lepiej, a w dupie mając uczucia innych powinno się od razu utylizować. Poza tym to co zrobiła przy szafie zupełnie dyskredytuje ją w moich oczach. Zwykła sucz, jak już wcześniej wspomniałam :)

Na deser – Belen ( Clara Lago ), czyli postać którą jako jedyną polubiłam. Rozumiałam jej motywy, w końcu tyle poświęciła dla Adriana. Kibicowałam jej do końca, w pewnym momencie zwątpiłam, że historia może skończyć się w miarę pozytywnie. Facet nie zasługiwał na jej miłość, a takie rzeczy prędzej czy później wychodzą na jaw.Swoją drogą aktorka wcielająca się w jej rolę jest naprawdę śliczna, widziałam ją wcześniej w „Tylko Ciebie chcę” ale tam nie przypadła mi do gustu. Oczywiście winna była postać jaką kreowała, a nie sama Clara. Po „La Cara Oculta” będę śledzić jej aktorską karierę.

Najbardziej spodobał mi się klimat zagrożenia jaki twórcy zaserwowali od początku seansu. Samo oglądanie wiadomości zostawionej Adrianowi zwiastuje, że będziemy świadkami zagadki nie do końca mieszczącej się w ramy zwykłego śledztwa. Gdy Fabiana chodziła po domu tylko czekałam na to, aż zza ściany wyskoczy jakiś duch albo ta kobieta z końcówki pierwszej części „Rec” :) Zasiadając przed ekranem miałam pewność, że to będzie hiszpańskie ghost story, ale gdy odkryłam fabularny twist zupełnie się tym nie przejęłam. Film jako całość roni się na tyle dobrze, że nie ma sensu zarzucanie mu braku duchów. Dawno nie widziałam tak dobrze opowiedzianej historii, nie ma tu miejsca na pomyłki typowe dla tego gatunku, wszystko jest jasne a przede wszystkim spójne z tym co pokazywano nam wcześniej. Autor scenariusza postarał się również na tyle nakreślić główne postaci by nie wydawały się płaskimi i niewyraźnymi zapychaczami czasu ekranowego. Kolejny plus to ścieżka dźwiękowa, która czasem naprawdę wprawiała mnie w stan lekkiego niepokoju. Atmosfera napięcia utrzymywana przez cały seans potęgowała ten odbiór.

Co do zakończenia… Właśnie na takie liczyłam. Wydaje mi się, że było to jedyne, słuszne rozwiązanie. Uśmiech satysfakcji pojawił się na mej twarzy, a jakże. Ciekawe tylko co stało się z Hansem ( to piesek zamieszkujący posiadłość Adriana )?

Ogółem podsumowania „La Cara Oculta” to bardzo dobry thriller. Nie ma tu przestojów akcji, cała historia jest jasna i zrozumiała dla widza, a to się chwali. Aktorstwo również stoi na bardzo wysokim poziomie, ale to norma jeśli chodzi o hiszpańskie produkcje. Po raz kolejny twórcy z Półwyspu Iberyjskiego pokazali, ze obecnie to właśnie oni kręcą najlepsze filmy z pogranicza mistery i opowieści grozy. Najważniejsze, że nie popadają w banał i nie mają widza za debili, w odróżnieniu od amerykańskich reżyserów. Serdecznie polecam seans, nie tylko fanom kina hiszpańskiego i thrillerów, ale również tym którzy chcą obejrzeć wciągającą i trzymającą w napięciu historię. Ja nadal pozostaje fanką takich produkcji i czekam na więcej, tylko błagam o jedno – ŻADNYCH RIMEJKÓW PANOWIE PRODUCENCI Z USA! Mam nadzieję, że tym razem ich brudne łapy nie skalą tak dobrej opowieści.

About these ads

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s